Bóg przychodzi do każdej  kobiety i pyta: „CZY POZWOLISZ MI SOBIE POMÓC ?”. Bóg woła : ”ODŁÓŻ MASKI ! ZWRÓĆ SIĘ DO MNIE !”.
1. Wiele kobiet żyje z dręczącym odczuciem nie sprawdzenia się, uczuciem, że są niewystarczająco dobre jako kobiety. Są ZA BARDZO (bardzo gruba, bardzo głupia, bardzo chuda) albo NIE DOSYĆ ( nie dosyć szczupła, nie dosyć inteligentna, nie dosyć ładna).

2. Kobieta często czuje się niezauważona przez tych, którzy żyją najbliżej niej. Czuje, że nikt o nią nie zabiega, nikt nie ma dość odwagi i pasji by o nią walczyć. Czuje się niepewna, co do tego, co znaczy być kobietą. Niepewna czy w ogóle będzie 100% kobietą.

3. Serce każdej kobiety pragnie: PRZEŻYĆ ROMANS ( być chcianą, upragnioną, wartą tego, by o nią włączyć. To pragnienie jest głęboko w sercu kobiety. Ale większość kobiet wstydzi się tego), CZUĆ, ŻE KTOŚ O NIĄ WALCZY (być wartą czyjegoś starania, walczenia, widać to pragnienie kobiety, by ktoś o nie zabiegał), WZIĄĆ UDZIAŁ W PRZYGODZIE ( kobiety uwielbiają przygody, chcą być u boku mężczyzny, z którym wyruszą w nieznane),

4. Większość kobiecych uzależnień powstaje, gdy czują, że nie są kochane, że nikt o nie zabiega, nie walczy.

5. Kobieta nosi w sobie PIĘKNO, które odsłania się w czasie. Pragnienie bycia piękną jest odwiecznym marzeniem kobiet. Ile wysiłku wkłada kobieta by być piękną, by oczarować sobą innych. Ale pragnienie bycia piękną dostarcza także wielu zmartwień („jestem gruba”, „nikt mnie nie zechce”, „jestem brzydka”). Pełno roboty mają: gabinety masażu, gabinety kosmetyczne, solarium, dietetycy, lekarze od operacji plastycznych, itp.).

6. Żeby dowiedzieć się, kim jest kobieta, co jest jej celem, dlaczego jest na tym świecie trzeba się udać z tymi pytaniami do początków, do historii Ewy. Ewa jest koroną stworzenia. Bóg wszystko stworzył, stworzył Adama, ale on czuje się samotny, coś było brak. Brakowało mu EWY!!! Ewa jest kulminacją, zakończeniem niezwykłej pracy Boga. Ma do odegrania w planach Bożych kluczową rolę.

7. Każda kobieta pragnie wnieść piękno do świata. Jednym ze sposobów, w jaki kobieta ukazuje piękno jest jej tajemniczość. Prawdziwa kobieta ma zawsze coś do odkrycia, nigdy nie nudzi mężczyzny, inspiruje, zachwyca czymś nowym. Jest tajemnicą, wobec której nie można przejść obojętnie.

8. Kobiecość to głębia, tajemniczość i piękno. W każdej kobiecie jest piękno do odkrycia, ponieważ nosi w sobie obraz Boga. Bóg pragnie romansu z kobietą, bo Jego miłość pozwala kobiecie odkrywać piękno swoje duszy.

9. Dlaczego tak wiele kobiet nie doświadcza pokoju w obliczu swego piękna? Wiele z nich jest samotnych, nosi w sercu pustkę, są zmęczone życiem, wyczerpane: rutyną, codziennymi obowiązkami, setkami żądań. Większość kobiet szczerze wątpi czy ma jakieś autentyczne piękno do odkrycia. To w istocie ich najgłębsza wątpliwość.

10. Każda mała dziewczynka powinna być kochana, dostrzegana, poznawana i uważana za skarb. Wtedy wyrasta na silną, piękną i pewną siebie kobietę!

11. Mała dziewczynka chce uzyskać odpowiedź na pytanie: CZY JESTEM ŚLICZNA? Ubiera się, stroi, by zwrócić szczególną uwagę rodziców, zwłaszcza taty: "Tato czy jestem piękna?”. Jak bardzo pragnie usłyszeć; „Córeczko jesteś moją królewna, jesteś urzekająca!”. Niestety wiele dziewczynek usłyszało głos taty: „Nie ma w tobie nic urzekającego!”. To głęboka rana!

12. Ta rana ma początek w raju: Ewa została przekonana przez szatana, że Bóg przed nią coś ukrywa. Że nie może ufać Jego miłości. Że musi wziąć swoje życie w swoje ręce. Ewa była pierwszą, która upadła. Ewa miała wspomagać Adama, ale upadła. A Adam nie ruszył jej na ratunek. Nic nie zrobił. Stał sparaliżowany, bierny. Odtąd każdy mężczyzna wycofuje się, nie ryzykuje, nie ratuje Ewy. Jakże wiele kobiet skarży się: „Mąż nie chce ze mną rozmawiać. Nie chce o mnie walczyć”.

13. Po grzechu w raju przekleństwem mężczyzny jest bezskuteczność i porażka. Każdy mężczyzna boi się, że przegra, że okaże się zbyt słaby. Przekleństwem kobiety jest SAMOTNOŚĆ, CHĘĆ RZĄDZENIA, DOMINOWANIA NAD MĘŻCZYZNĄ. Wiele kobiet nienawidzi swojej wrażliwości, nosi w sobie brak pewności siebie, cierpi pustkę. Tak jak mężczyzna po upadku staje się albo biernym albo gwałtownym, tak kobieta staje się albo dominująca albo osamotniona, zastraszona.

14. Kobieta dominująca nikogo nie potrzebuje. Ona jest szefem, czuwa nad wszystkim, kontroluje wszystkie swoje relacje, odrzuca wrażliwość. Zbyt wiele kobiet poświęca swoją kobiecość, by czuć się bezpieczne i utrzymywać kontrolę.

15. Kobieta osamotniona ukrywa swoją prawdziwą naturę, nie wierzy, że jest coś warta, boi się, gdy ktoś zwraca na nią swoją uwagę. Często jest to kobieta zapracowana, uciekająca od ciszy, by nie słyszeć bólu swego serca, swej tęsknoty za byciem pożądaną, poszukiwaną przez mężczyznę. Kobieta ta kryje się za swoim makijażem, ironią, złośliwością. Kryje się, bo się boi, bo jest zraniona, boi się kolejnego odrzucenia: „Nie jesteś piękna!”.

16. Kobiety lubią sobie dogadzać, kupować coś ładnego, zatapiać się w marzeniach. Zastanów się, dokąd idziesz, gdy ból serca zaczyna dawać o sobie znać. Dokąd idziesz, zamiast iść do Boga?: wydawanie pieniędzy, kupowanie, obżarstwo, picie, praca, ćwiczenia, sprzątanie, filmy, seriale… Dogadzanie sobie sprawi, że kobiet czuje się na chwilę lepiej. Lecz zwiększa jedynie potrzebę dalszego dogadzania sobie. I tak rośnie pustka w sercu.

17. Kobieta nie musi się wstydzić, że jej serce cierpi, że pragnie i odczuwać coś więcej. Serce kobiety cierpi! Jest nienasycone! To nienasycenie ma popychać kobietę w kierunku Boga. Tylko On jest w stanie do końca odpowiedzieć na jej pytania: „Czy jestem ładna? Czy mnie dostrzegasz? Czy pragniesz mnie oglądać? Czy jesteś mną urzeczony?”

18. Sposób, w jaki widzisz kobietę, został ukształtowany w latach, kiedy ona była małą dziewczynką. Kobiety uczą się od matek, co znaczy być kobietą, a od ojców, jaką wartość ma kobieta. Od swojej matki dziewczynka ma doświadczać miłości czułości. Od ojca dziewczynka potrzebuje potwierdzenia siebie jako kobiety. Pragnie wiedzieć, że ojciec jest silny, że ją ochroni i będzie dla niej!

19. Dziewczynka od swojego taty dowiaduje się, że jest zachwycająca wyjątkowa… albo, że nie jest taka. Badania pokazują, że kobiety, które miały bliski i ciepły związek ze swoimi ojcami, otrzymywały od nich pewność siebie, radość i aprobatę, mniej cierpią w wyniku zaburzeń łaknienia lub depresji i rozwijają w sobie silne poczucie własnej tożsamości.

20. Ojciec może ranić swoją córkę zarówno gwałtownością, napastliwością, agresją jak i nieobecnością, brakiem zaangażowania, pogardą, ironią. Ból, jaki zadają swoim córkom napastliwi, obojętni ojcowie jest ogromny. Wiele kobiet nosi smutek na twarzy. Ale tę ranę kobiety Bóg może zacząć uzdrawiać, jeśli zwróci się do Niego po miłość. Kobieta może wziąć Jezusa za rękę i sięgnąć do pamięci, by odblokować stare rany i odzyskać własną tożsamość.

21. W wyniku ran, które dziewczyna otrzymuje w okresie dorastania od swego ojca, zaczyna wierzyć, że jakaś cześć niej jest brzydka. Jeśli dziewczyna była uznawana za nic nie wartą w dzieciństwie, to trudno jej będzie uwierzyć, że może zasługiwać na miłość jako osoba dorosła.

22. Dziewczyna zraniona przez brak miłości ojca łatwo zwraca się po miłość do chłopców, którzy mogą ją wykorzystać dla swoich celów. Dziewczyna wykorzystana często wpada w przekonanie, że to jej wina, że to w niej jest coś nie tak.

23. Ataku na kobiecość nie można zrozumieć w oderwaniu od duchowych sił szatana. Dlaczego szatan uczynił właśnie Ewę celem swego ataku?

24. Mężczyzna boi się zaangażować w świat kobiet, bo okaże się, że nie posiada tego, co może jej pomóc. Mężczyzna tchórzy, bo nie wie jak uratować kobietę. Trzyma się od niej z daleka i większość kobiet to czuje: są samotne!

25. Mężczyźni są samolubni i egoistyczni. Gdy Ewa była zaatakowana przez szatana Adam nie ruszył palcem. Mężczyznę atakuje pokusa: „WYCOFAJ SIĘ! ZOSTAW JĄ SAMĄ!

26. Szatan każdej kobiecie szepcze: JESTEŚ SAMOTNA! NIKT CIĘ NIE KOCHA! NIE JESTEŚ PIĘKNA! NIE POKAZUJ SWEJ RANY, BO CIĘ ODRZUCĄ! Szatan gra na największej obawie kobiety: PORZUCENIU.

27. Kobieta nigdy nie zrozumie swego życia dopóki nie zrozumie, że jest żarliwie kochana przez Boga i żarliwie nienawidzonego przez jego wroga.

28. Dlaczego Bóg zostawił Ewie osamotnienie, ból serca, pustkę, której nie jest w stanie wypełnić? Zrobił to, by ją ocalić! W jej sercu zakorzeniła się nieufność do Boga, więc On musiał jej pokrzyżować plany. Powodowany miłością blokuje jej zamiary, dopóki – obolała, zraniona – nie zwróci się do Niego o pomoc. Bóg krzyżuje nasze plany dla ratowania samych siebie, kontrolowania wszystkiego i ukrywania się, krzyżuje sposoby, jakich poszukujemy, by stłumić nasz wewnętrzny ból. W przeciwnym razie nie zwrócilibyśmy się do Niego o pomoc.

29. Bóg przychodzi do kobiety i pyta: „CZY POZWOLISZ MI SOBIE POMÓC?”. Bóg woła do niej: ”ODŁÓŻ MASKI! ZWRÓĆ SIĘ DO MNIE!”.

30. Najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić jest zaproszenie Jezusa do siebie, wpuszczenie do zranionych miejsc. Jezus puka do drzwi serca i czeka na zaproszenie.

31. Jezus puka do samotności kobiety, puka do jej smutków, puka do zranień, sytuacji, które przyniosły zranienie (zdrada, odrzucenie, złe słowo, utracony związek, przemoc). Puka do wielu tych miejsc czeka, by kobieta pozwoliła Mu wejść.

32. Rany kobiety przyniosły fałszywe przesłania: „Jestem brzydka”, „Nie jestem kobietą”, „Rozczarowuję ludzi…” Te przekonania trzeba odrzucić, wyrzec się ich kłamstwa i otworzyć na prawdę Jezusowego przesłania: „Jezu wybacz mi przyjmowanie tych kłamstw. To nie jest to, co mi powiedziałeś. Powiedziałeś, że jestem twoją córką, Twoją najukochańszą córką. Odrzucam fałszywe przesłania o mnie. Odrzucam fałszywe umowy. Wnieś prawdę tutaj, Duchu Święty. Odrzucam te kłamstwa”.

33. Pozwól płynąc łzom. Wyrzuć z siebie swój ból i samotność. W twoim sercu gnieżdżą się nie wypłakane łzy – łzy małej dziewczynki, zagubionej i wystraszonej. Łzy nastoletniej dziewczyny odrzuconej nie mającej gdzie się zwrócić. Łzy kobiety, której życie jest twarde i samotne, i w niczym nie przypominające jej marzeń.

34. Następnie wybacz tym, którzy cię skrzywdzili, odrzucili. Przebaczenie jest twoim wyborem wyrwania kolców z twego serca. Może ci pomóc pamięć o tym, że ci, którzy cię zranili, sami też byli głęboko zranieni.

35. Otwartym i bolącym sercem zwróć się do Jezusa, aby cię uzdrowił: ”Jezu przyjdź do mnie i uzdrów moje serce. Przyjdź do tych zdruzgotanych miejsc w moim sercu. Przyjdź do tej małej dziewczynki, która została zraniona. Przyjdź, weź mnie w swoje ramiona i uzdrów mnie. Uczyń to, co mi obiecałeś. Wyzwól mnie”.

36. Poproś Boga, abyś poznała go jako swojego Ojca, Tatę. Poproś Go, by zaprowadził cię na nowo do twojego taty. Jest w głębi twojego serca miejsce przeznaczone tylko dla twojego ojca. Przeznaczone dla jego siły i czułej miłości. To miejsce ciągle tam jest, pełne tęsknoty. Poproś Boga Ojca by tam przyszedł: „Ojcze potrzebuję Twojej miłości. Wejdź do środka mego serca. Przyjdź przynieś swoją miłość. Pomóż mi poznać Ciebie, jakim naprawdę jesteś. Ukaż mi się. Ukaż swoją miłość do mnie. Powiedz, ile dla ciebie znaczę. Przyjdź i bądź mi ojcem”.

37. Kobieta staje się piękna, gdy wie, że jest kochana. Gdy czuje się pozbawiona miłości, odrzucona, przez nikogo nie upragniona, coś w kobiecie więdnie, jak kwiatek, którego nikt nie podlewa. Usycha w rezygnacji, wstydzie. Promienność znika z jej twarzy tak, jakby ktoś wyłączył światło.

38. Wszystkie ważne relacje z kochanymi osobami mają przypływy i odpływy. Odpływy są po to, by nasze serca bardziej tęskniły. W czasie pustki serce kobiety bardziej zauważa swoje tęsknoty. Przypływy to te chwile, gdy prosimy Jezusa by przyszedł, by ukoił ból, wlał miłość, gdy pozwalamy płynąć łzom, wylewać swe uczucia.

39. W sercu Boga jest takie miejsce, które tylko ty możesz wypełnić! Nikt inny! W sercu Boga jest komnata, do której tylko On cię zaprasza. Nikogo innego! Bóg tęskni za tobą! Bóg chce przeżyć to życie razem z tobą, dzielić twoje dni i decyzje, twoje pragnienia i rozczarowania. Pragnie żyć w zażyłości z tobą pośród szaleństw i prozy życia, spotkań, listów, pralni, pogawędek, gotowania, projektów i bólów.

40. Serce kobiety jest stworzone do uwielbiania! To uwielbienie sprawia Bogu radość i oznacza głęboką posługę. Bóg pragnie, by kobieta przelała na Niego swoją miłość w rozrzutnym uwielbieniu, które służy jej sercu. Kobieta uwielbiając Boga pięknieje!

41. Kobieta marzy o ochronie, jakiej dostarcza jej męska siła. Marzy, by stanął obok niej ktoś silny pomiędzy nią a wściekłymi atakami jej wroga. Siła mężczyzny jest przede wszystkim duchowa – siła serca!

42. Pięknem kobiety jest jej duchowe piękno! Istota kobiety to PIĘKNO! Piękno to jest to, czego oczekuje świat od kobiety. Piękno płynie z pokoju serca kobiety: kobieta piękna to ta, która trwa w duszy w spoczynku ufając Bogu. Piękno zaprasza, przyciąga, fascynuje: kobieta zaprasza do odpoczynku szczególnie skołatane, niespokojne serce mężczyzny, zaprasza do życia w głębi a nie na powierzchni, zaprasza do dzieleni się tym, co najgłębsze, intymne. Ofiarowanie piękna to ofiarowanie serca, ofiarowanie obecności, uśmiechu, gestu, dotyku, słowa, pragnień.

43. Aby posiąść piękno kobieta musi być gotowa na cierpienie. Kobiety niezwykle piękne to są zazwyczaj kobiety, których serca zostały poszerzone przez cierpienie! Wzrost piękna wymaga długiego czekania, i nieustępliwości ducha.

44. Serce kobiety potrzebuje pokarmu, by być piękne: czasu w samotności, śmiech, relaks, modlitwa, kąpiel z pianką, spacer, dobry film, drzemka, zachód słońca…

45. Odkrywanie piękna w istocie oznacza odkrywanie kobiecego serca. Kobiety muszą UWIERZYĆ, że posiadają piękno. Muszą UFAĆ, że to piękno coś zmieni, pokieruje w dobrą stronę. Muszą to piękno zaoferować innym i to znaczy KOCHAĆ.

46. Prawdziwa kobiecość przyciąga do siebie prawdziwą męskość. Tylko jednak męskość może nadać męskość. Kiedy mężczyzna zwraca się z pytaniem o męskość do kobiety poniesie porażkę. Żadna kobieta nie jest mu w stanie powiedzieć, kim jest jako mężczyzna. Z pytaniem o męskość mężczyzna musi iść do Boga i do prawdziwego mężczyzny.

47. Dziewczyna, która nie miała swego ojca dla siebie, nie doświadczała jego miłości, umiera z pragnienia miłości, może łatwo skierować się do chłopaka, oddając mu siebie licząc, że znajdzie miłość. „Dziewczyny dają seks, żeby odnaleźć miłość”.

48. Żaden mężczyzna nie jest w stanie powiedzieć kobiecie, kim jest jako kobieta. Z tym pytaniem kobieta musi iść do Boga. Tylko Bóg zna tajemnicę jej serca.
49. Kobieta, aby nauczyć się kochać, musi najpierw skończyć z oczekiwaniem, że jakiś mężczyzna ją zaspokoi. Jej serce pragnie o wiele więcej, jest stworzone do większej miłości.

50. Kobieto! Bądź ostrożna, by nie zaoferować zbyt wiele siebie mężczyźnie, dopóki nie masz dobrego, solidnego dowodu na to, że on jest silnym człowiekiem, zdolnym do podjęcia zobowiązania.

51. Jeśli chcesz zrozumieć kobietę, musisz najpierw zadać pytanie o jej matkę, a następnie uważnie słuchać. Jaka jest twoja matka? Jak była w stosunku do ciebie? Co ci przekazała ze swej kobiecości?

52. Każda kobieta szuka przyjaciółki. Mieć przyjaciela to odpoczywać w cieniu innej duszy i by mile widzianą we wszystkim, czym jesteś i czym być nie potrafisz. Przyjaźń między kobietami zapewnia bezpieczne miejsce do dzielenia się życiowymi doświadczeniami jako kobiety. Przyjaźń jest wielkim darem, o który trzeba się modlić, nie przyjmować jako oczywistość. Przyjaźń musi być karmiona, strzeżona i trzeba o nią walczyć.

53. Kobiety są wojowniczkami. Kobiety są powołane do przyłączenia się do Największej Bitwy wszechczasów – bitwy prowadzonej dla serc ludzi wokół nas. To wojna śmiertelna. Jest dużo do zrobienia.

54. Kobieta musi odeprzeć ataki na jej emocjonalność, np. z lękami, z depresją, smutkiem. Demony wyczuwają ludzkie załamanie, by wykorzystać osłabioną duszę. Nierzadko kobiety będą potrzebować pomocy psychologa, który nauczy ich opierać się nadchodzącym uczuciom załamania, bezradności.

55. Demony atakują kobiety w ich relacje z ludźmi a zwłaszcza z mężczyznami. Rodzą się oskarżenia, pretensje, rozczarowania, pokusy odejścia.

56. Kobieto! Musisz być zaangażowana, obecna, aby mocno kochać i walczyć w imieniu innych. Jesteś potrzebna na tej wojnie. Bóg pragnie wzrastania twej siły ducha. Bóg cię nigdy nie porzuca. Bóg cię nigdy nie zostawia samej w tej walce. Jesteś w Jego bitwie!

57. Kobiety wojowniczki są silne, ale i czułe. Jest w nich miłosierdzie. Jest w nich wrażliwość. W rzeczywistości tylko czuła wrażliwość może zaoferować niezwykle silna kobieta, kobieta zakorzeniona w Chrystusie, która wie, do Koga należy i kim sama jest!

58. Ewa została stworzona jako ta, która miała pomagać mężczyźnie, wspierać go, ratować. Ewa była darem Boga dla Adama, dla świata. Istnienie kobiety jest niezastąpione.

59. Bóg zaprasza każdą kobietę, by odegrała w Jego planie czołową rolę. Kobieta ma swoje niezastąpione miejsce w Bożej walce. Musi odkryć to pragnienie, swoje miejsce, iść za głosem Boga, który ją wzywa, niosąc piękno jako dar.

60. Kobiety są specjalistkami Boga od ludzkich relacji, dane są światu, by utrzymywać związki miłości. Kobiety przywracają czołowe miejsce związkom, relacjom, a nie rzeczom, pracom, obowiązkom. Dobrze spełniona miłość to nasz pierwszy obowiązek, o którym mężczyźni często zapominają.

61. Szatan, aby zniszczyć Adama najpierw zaatakował Ewę. Wiedział, kogo uderzyć, kto chroni życie, daje miłość. Osłabiona Ewa przestaje być wsparciem dla mężczyzny. Mężczyzna ma być ochroniarzem kobiety, by ona w sposób wolny mogła dawać jemu miłości, dzieciom i całemu światu.

62. Zaproszenia Boga do kobiety przychodzą różnymi drogami: inni ludzie, okoliczności, sytuacje. Ale zaproszenia Boga do kobiety przechodzą przez jej serce pragnienia, pasje, marzenia, tęsknoty. O CZYM MARZYSZ, ŻEBY SIĘ WYDARZYŁO? CO MÓWI TWOJA TĘSKNOTA, ABY ŚWIAT WOKÓŁ CIEBIE BYŁ LEPSZYM MIEJSCEM?

63. Kobieta nie powinna dopuszczać strachu do swego serca. Życie przyjaciół Boga jest życiem ogromnego ryzyka. Ryzyka kochania innych. Ryzyka podążania za pragnieniami i marzeniami ukrytymi w sercu. Ryzyko podjęcia niezastąpionej roli, która jest naszą rolą odegrania.

64. Niestety rany w sercu kobiety krzyczą: NIE RYZYKUJ! NIE UDA CI SIĘ! ZOSTANIESZ ODRZUCONA! Tylko słysząc glos Boga zapewniający o wybraniu, umiłowaniu, towarzyszeniu, kobieta może wyjść do walki! Kobieta potrzebuje wolności, którą daje Bóg przez swe słowo.

65. Kobieta ma być obecna tu i teraz. Żyć jako autentyczna, odkupiona, odnowiona kobieta. Mamy tylko jedno życie do przeżycia. Byłoby najlepiej przeżyć je w autentycznie własny sposób!

66. Bóg chce żebyś wiedziała, kim jesteś. Chce, żebyś mogła rozumieć historię swego życia, skąd jesteś i dokąd zmierzasz. Tam jest wolność. Wolność bycia, oferowania i kochania. Jesteś kobietą - nosicielką obrazu Boga! Koroną stworzenia! Zostałaś wybrana przed czasem! Jesteś w pełni i mocna i kochana! Jesteś poszukiwana, zapraszana do romansu, żarliwie pożądana przez twojego Oblubieńca! Jesteś piękna i pełna życiodajnej mocy! Jesteś potrzebna tu teraz!67. Kobieta przemawia do świata światłem Boskiego miłosierdzia, tajemniczością, pięknem, Jego tęsknotą do bliskiego związku. Pracuje z Bogiem, by wnosić życie. Jej obolałe serce prowadzi ją do stóp Jezusa, gdzie służy Mu i czeka na Niego jak Maria z Bretanii. Oczy Jezusa są zawsze zwrócone na kobietę. On jest oczarowany jej pięknem!
Kiedyś pewna dziewczynka zaczęła w nocy bardzo płakać. Pobiegli do niej rodzice, dwie ciotki i brat, bo wszyscy się obudzili.
- Dlaczego płaczesz?? - pytali.
- Może ci się zdawało, że czarny kot wskoczył przez czarne okno i machał czarnym ogonem na czarnym kocu?
- Może w mieszkaniu straszyło?
- Może zrobiło się tak cicho, jakby nieboszczyk witał nieboszczyka?
- Może ci się przyśniło, że zgubiłaś głowę?
- Nic z tych rzeczy - odpowiedziała dziewczynka - Płaczę, bo mi się przyśniło niebo.
- Jak to! - krzyczał tatuś w długiej koszuli, jak Mojżesz na pustyni - dlaczego płaczesz? Skoro ci się niebo przyśniło, powinnaś skakać na łóżku z radości! - Płaczę dlatego, że byłam w niebie, ale musiałam się obudzić, a tam było tak cudownie. Aniołowie śpiewali, święci chodzili jak wierni żołnierze, Matka Boska podawała Papieżowi rękę do pocałowania. 

Pewnej kobiecie przyśniło się, że za ladą w jej ulubionym sklepiku stał Pan Bóg.
- To Ty, Panie Boże! - zakrzyknęła uradowana.
- Tak to ja - odpowiedział Bóg.
- A co u Ciebie można kupić? - zapytała kobieta.
- U mnie można kupić wszystko - padła odpowiedź.
- W takim razie poproszę o dużo zdrowia, szczęścia, miłości, powodzenia i pieniędzy.

Pan Bóg uśmiechnął się życzliwie i oddalił na zaplecze, aby przynieść zamówiony towar. Po dłuższej chwili wrócił z malutką, papierową torebeczką.
- To wszystko?! - wykrzyknęła zdziwiona i rozczarowana kobieta.- Tak, to wszystko - odpowiedział Bóg i dodał: Czyżbyś nie wiedziała, że w moim sklepie sprzedaje się tylko nasiona?

Dobry Bóg zdecydował, że stworzy... MATKĘ.
Męczył się z tym już od sześciu dni, kiedy pojawił się przed Nim anioł i zapytał:
- To na nią tracisz tak dużo czasu, tak?
Bóg rzekł:
- Owszem, ale czy przeczytałeś dokładnie to zarządzenie?
Posłuchaj, ona musi nadawać się do mycia prania,
lecz nie może być z plastiku... powinna składać się ze stu osiemdziesięciu części,
z których każda musi być wymienialna...
żywić się kawą i resztkami jedzenia z poprzedniego dnia...
umieć pocałować w taki sposób, by wyleczyć wszystko od bolącej skaleczonej nogi aż po złamane serce...
no i musi mieć do pracy sześć par rąk.
Anioł z niedowierzaniem potrząsnął głową:
- Sześć par?
- Tak! Ale cała trudność nic polega na rykach
- rzekł dobry Bóg.
Najbardziej skomplikowane są trzy pary oczu, które musi posiadać mama.
- Tak dużo?
Bóg przytaknął:
-Jedna para, by widzieć wszystko przez zamknięte drzwi,
zamiast pytać: "Dzieci, co tam wyprawiacie?".
Druga para ma być umieszczona z tyłu głowy,
aby mogła widzieć to, czego nie powinna oglądać,
ale o czym koniecznie musi wiedzieć. I jeszcze jedna para,
żeby po kryjomu przesłać spojrzenie synowi,który wpadł w tarapaty: "Rozumiem to i kocham cię".

- Popatrz mamo! - wykrzyknęła Marta, siedmioletnia dziewczynka.
- Już już! - wymamrotała nerwowo kobieta, prowadząc samochód i myśląc o wielu rzeczach , które czekały w domu.
Potem była kolacja, telewizja, kąpiel, rozmowy telefoniczne, aż nadeszła godzina, by położyć się spać.
- Marto, już czas iść do łóżka! - A ona skierowała się biegiem na schody. Padająca ze zmęczenia mama dała jej buzi, odmówiła z nią modlitwy i poprawiła kołderkę.
- Mamo, zapomniałam dać ci jedną rzecz!
- Dasz mi ją rano - odpowiedziała mama, ale ona przekrzywiła główkę.
- Ale potem, rano, nie będziesz miała czasu! - zaprotestowała.
- Znajdę go, nie martw się - odrzekła mama, jakby trochę się broniąc - Dobranoc! - dodała i zamknęła zdecydowanie drzwi.
Ale nie potrafiła zapomnieć zawiedzionych oczek Marty. Wróciła do pokoju dziewczynki, starając się nie hałasować. Dostrzegła, że ściskała ona w rączce strzępki papieru. Zbliżyła się i delikatnie rozchyliła dłoń Marty. Dziewczynka podarła na drobne kawałeczki wielkie czerwone serce, z zapisanym na nim wierszem o tytule "dlaczego kocham moją mamę". Z wielką uwagą mama pozbierała wszystkie kawałeczki i spróbowała otworzyć kartkę. Ułożone w końcu puzzle pozwoliły odczytać to, co napisała Marta:
"Dlaczego kocham moją mamę.
Nawet jeśli dużo pracujesz
i masz tysiąc rzeczy do zrobienia,
znajdziesz zawsze czas, aby pobawić się ze mną.
Kocham cię, mamo, ponieważ
jestem dla ciebie najważniejszą częścią dnia."
Te słowa zapadły jej w serce. Dziesięć minut później powróciła do pokoju dziewczynki, niosąc srebrną tacę z dwiema filiżankami czekolady i dwoma kawałkami tortu. Pogłaskała delikatnie pulchną buzię Marty.
- Co się stało? Spytała dziewczynka, zdziwiona tą nocną wizytą.
- To dla ciebie, ponieważ jesteś najważniejszą częścią mojego dnia!
Dziewczynka uśmiechnęła się, i wypiwszy połowę czekolady, z powrotem zasnęła.A kto jest najważniejszą częścią twojego dnia? 

Pewnej nocy miałem cudowny sen. Zobaczyłem długą drogę, która z ziemi pięła się ku górze, by zginąć pośród chmur, kierując się ku niebu. Nie była to jednak droga wygodna. Co więcej pełna była przeszkód, usiana zardzewiałymi gwoźdźmi, ostrymi i tnącymi kamieniami, kawałkami szkła.
Ludzie wędrowali tą drogą boso. Gwoździe wbijały się w ciało, wielu miało zakrwawione stopy. Mimo tego nie rezygnowali, chcieli dojść do nieba. Każdy krok wywoływał cierpienie. Wędrówka była powolna i trudna.
Potem w moim śnie ujrzałem Jezusa, który szedł naprzód. On również szedł boso. Szedł wolno, ale zdecydowanie. Ani razu nie zranił sobie stopy. Jezus szedł i szedł. Wreszcie dotarł do nieba i tam usiadł na wielkim, złocistym tronie. Spoglądał w dół, obserwując tych, którzy usiłowali wejść. Spojrzeniem i gestami zachęcał ich. Zaraz po Nim szła również Maryja, Jego Matka.
Maryja szła jeszcze szybciej niż Jezus. Wiecie dlaczego? Stawiała swe stopy na śladach pozostawionych przez Jezusa. Szybko dotarła więc do Syna, który posadził Ją na wielkim fotelu, po swej prawej stronie.
Maryja również zaczęła dodawać otuchy tym, którzy wspinali się i zachęcała ich, by szli po śladach, zostawionych przez Jezusa, tak jak sama to zrobiła.
Ludzie rozsądni tak właśnie postępowali i szybko posuwali się ku niebu. Inni skarżyli się na rany, często zatrzymywali się, czasami rezygnowali zupełnie i upadali na brzegu drogi, zwyciężeni przez smutek.
Pewnego poranka profesor kardiolog zaprowadził studentów do prosektorium.
Oglądali tam różne części ludzkiego ciała. Gdy stanęli przed nienormalnie dużym sercem, profesor zapytał studentów czy wiedzą, do kogo należało i jaka choroba wywołała śmierć tej osoby. "Ja wiem" - powiedział odważnie jeden student. "To było serce jakiejś matki".
Darmowe strony internetowe dla każdego